top of page

Szlachcice

Zaktualizowano: 1 lut 2023


W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, w św. Szczepana (26 grudnia), na peryferiach Żywiecczyzny znajdujemy dzisiaj jeszcze bardzo ciekawy zwyczaj. Pojawiają się tutaj nie spotykani gdzie indziej kolędnicy, zwani Szlachcicami. Miejscowości w których byli, czy nadal są znani, leżące na pograniczu Beskidu Żywieckiego i Śląskiego, to: Zwardoń, Laliki, Sól-Kiczora, Szare-Suche, Kamesznica i Nieledwia. Niegdyś kolędowali także w leżącej między Zwardoniem a Koniakowem Rupience, żywieckim przysiółku, włączonym po drugiej wojnie światowej w granice administracyjne Koniakowa. Pod koniec XIX wieku (o czym mówią materiały źródłowe z okresu międzywojennego) znani byli w Żywcu jako Nowoletnicy.


Szlachcice idąc przez wieś, czynią harmider i rwetes, dzięki czemu słychać ich z daleka. Jak dawniej odwiedzają przede wszystkim wcześniej upatrzone domy w których są oczekiwani, zwłaszcza te, w których są dziewczęta. Ich przybycie, jak zawsze anonsuje hałas – głośna muzyka, czasami dźwięk trąbki, odgłosy bębna lub wakatu. Do domu wchodzą pojedynczo, a ich kolędowanie polega na zaprezentowaniu poszczególnych postaci poprzez wygłaszanie oracji, zgodnie ze zwyczajowymi stereotypami. Jako pierwszy pojawia się Szlachcic, po jego wystąpieniu Masarz, następnie Góral, na końcu Żyd z Żydówką i muzykanci. Teksty, które wygłaszają monotonnie, jednostajnie i rytmicznie, pełne są nierealnych, nonsensownych kwestii. Każdy kończąc swoją rolę przywołuje następnego kolędującego. Odegranie ról wymaga od nich predyspozycji niemal aktorskich, związanych z koniecznością zapamiętania długich tekstów, wyobraźnią do improwizacji oraz odpowiednich walorów fizycznych (Masarz powinien być gruby, Szlachcic postawny, Żyd chudy, Góral zwinny).


Obecne kolędowanie – poza samym terminem – przejawia raczej świecki charakter. Nieco inny obraz zwyczaju ukazują natomiast najstarsze opisy dotyczące Żywca i Soli, a pochodzące z okresu międzywojennego XX wieku. Widzimy, że w grupie występował Anioł, który rozpoczynał lub kończył kolędowanie, ogłaszając narodzenie Dzieciątka Jezus. W dzisiejszych grupach brak tej postaci oraz przynależnych jej tekstów. Zmianie uległ również sposób prezentacji Szlachcica. Niegdyś, w żartobliwy sposób opowiadał on o swoim statusie społecznym, a jego słowa miały także wydźwięk matrymonialny. Przemowę rozpoczynał chrześcijańskim pozdrowieniem „Laudatur [Niech będzie pochwalony] Jezus Chrystus”. Z niewiadomych względów, w latach 50. XX wieku postać ta była już zastąpiona Żołnierzem. Nie zmieniło to jednak nazwy zwyczaju. Niemniej, chociaż w oracji Żołnierza znaleźć można wcześniejsze treści, dzisiaj mówi on o swoich sukcesach, rozpoczynając świeckim pozdrowieniem „Dobry wieczór mili państwo”.


Postacie Masarza i Górala nie podlegały aż takim przemianom, od lat pięćdziesiątych XX wieku niewiele zmienił się też ich wizerunek. Masarz (Rzeźnik) w białym, poplamionym na czerwono fartuchu, w czerwonej („skrwawionej”) papierowej peruce, już od drzwi trzaska batem oraz podzwania nożem i ostrzałką. Jego słowa u wszystkich oscylują wokół tych samych wątków. Wykonując powyższe czynności, chodzi on po izbie, opowiadając o sobie i swojej pracy. Bardzo dynamiczną postacią wciąż pozostaje Góral w wielkim kapeluszu z przystrojonym rondem. Wygłaszając swój tekst, biega tam i z powrotem po pomieszczeniu, podskakuje, przytupuje oraz uderza drewnianą trzaskawką domowników i siebie. Jego mowa oscyluje wokół treści matrymonialnych.


Diametralnej zmianie uległ natomiast wizerunek dwójki ostatnich kolędników. W najstarszej wersji widowiska, zarejestrowanej dla żywieckich Nowoletników, występowali Dziad i Baba. Prowadzili między sobą dialog, po czym przyśpiewując sobie wzajemnie kończyli prezentację tańcem (w zachowanym opisie brak informacji czy towarzyszyła im muzyka). Z czasem ich miejsce zajął Żyd z Żydówką, powtarzając nieraz dziadowskie wątki oracji związane z kądziołką, dzwonkiem loretańskim, rajskim jabłuszkiem. Swoje wystąpienie również kończą przyśpiewkami i tańcem, ale już w takt muzyki. Do zabawy włączają się pozostali kolędnicy, obyrtając się z domownikami. W niektórych grupach, z nieznanych nam dzisiaj powodów w tańcach nie uczestniczy Żołnierz. Muzykanci towarzyszący Szlachcicom grają na heligonce i wakacie lub bębnie, zaś w przeszłości grywali na skrzypcach i gajdach/dudach.


Autor: Barbara Rosiek



40 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Комментарии


bottom of page